Nie osiągnęliśmy odporności populacyjnej. Działania rządu nie dają efektu. Przy takim odsetku wyszczepialności kolejna fala pandemii, to kwestia czasu.  Najważniejszym w tej chwili pytaniem jest „co dalej?”. Dlatego apelujemy o ogólnoparlamentarną dyskusję na temat zachęcania do szczepień – mówił w Sejmie poseł PSL Jarosław Rzepa.

Tempo szczepień przeciw Covid-19 spada z miesiąca na miesiąc mimo działań podjętych przez rząd. Promowane akcje informacyjne i loterie nie zachęcają sceptyków do szczepień.

– Prawdziwy test rząd może zdać wtedy, kiedy nie ma już kolejek chętnych, żeby się zaszczepić. Teraz musimy się zastanowić co zrobić, żeby przekonać pozostałych. Po jakie sięgnąć środki? Na razie widzimy, że dotychczasowe działania rządu nie dają efektów – mówił poseł PSL Jarosław Rzepa.

Nie można również zapomnieć o widmie czwartej fali przewidywanej wraz z końcem lata i początkiem jesieni. Wiele państw europejskich podejmuje już konkretne kroki, które mają ograniczyć jej negatywne konsekwencje, np.: obowiązkowe szczepienia dla pracowników służby zdrowia i domów opieki lub wstęp do klubów, restauracji i sal koncertowych tylko osób zaszczepionych. – Nie osiągnęliśmy poziomu wyszczepialności, który uchroni nas przed czwartą falą. Musimy być świadomi, że ona nadejdzie. Pytanie tylko kiedy i jakie pociągnie za sobą konsekwencje. Dlatego jako PSL Koalicja Polska apelujemy do ministra Niedzielskiego o poddanie pod ogólnoparlamentarną debatę pomysłów dotyczących zachęcenia i przyśpieszenia szczepień – apelował Rzepa.

Według PSL potrzebny jest jasny i spójny przekaz dotyczący zagrożeń płynących z niezaszczepienia się. Podstawą jest zatem szeroka akcja informacyjna i edukacyjna oraz walka z nieprawdziwymi informacjami o szczepieniach. – Niedopuszczalne są fakenewsy i kłamstwa rozpowszechniane przez polityków PiS-u. Posłanka Siarkowska czy poseł Kowalski swoimi kłamstwami i manipulacjami próbują podważyć proces szczepień i niestety wpisują się w antyszczepionkową retorykę. Niedopuszczalne są też słowa Rzecznika Praw Dziecka, że bierzemy udział w „Jakimś eksperymencie” – wyliczał rzecznik KP Miłosz Motyka.

– Jeśli kłamstwa, manipulacje i fakenewsy nie przestaną wypływać z obozu rządzącego to nie osiągniemy odporności populacyjnej i nie wygramy z koronawirusem. Ucierpi na tym nasze zdrowie, ucierpi gospodarka i wrócimy do tragicznej sytuacji z przeciążoną służbą zdrowia – do pełnych sal z pacjentami pod respiratorami i do pełnych OIOM-ów – mówił Motyka.

– Szczepienia to nie tyko chronienie siebie i swoich najbliższych, ale całego społeczeństwa w którym się obracamy. Dlatego musimy przyśpieszyć tempo szczepień, żeby nabrać odporności populacyjnej, żebyśmy byli bezpiecznie, żeby naszej gospodarki nie trzeba było zamykać – podsumował poseł Jarosław Rzepa.

.

Przewiń do góry